Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tofu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tofu. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 marca 2010

Czerwona sałata nadziewana farszem warzywnym

Warzywa świeże i coraz tańsze znów nadchodzą :-) Wiosna piękna i radosna! A tutaj mam dla Was sałatkę na liściu czerwonej kapusty :-)

składniki

czarne i zielone oliwki
oliwa z oliwek
zioła prowansalskie
tofu naturalne lub wędzone
100 g brązowego ryżu
czerwona sałata
brokuł
kalafior
koper włoski
2-3 pomidory
żółta papryka


Zaczynamy!

Warzywa umyć i pokroić w kolejności. Ważne :-) Koper włoski w cieńkie paski. Pomidory i paprykę w kostkę. Kalafior i brokuły spażyć gorącą wodę i podzielić na małe kwiaty. Ryż ugotowany wymieszać z tofu pokrojonym w kostkę. Przyprawić ziołami prowansalskimi. Dodać łyżke oliwy z oliwek. Liście sałaty umyć i osuszyć. Wypełnić wpierw ryżem a następnie pomidorami i papryką. Na wierzch posypać małymi kwiatami brokuła i kalafiora. Na samym końcu naszego w=zdrowego wierzchołka ułożyć oliwki.

Smacznego!

poniedziałek, 12 października 2009

japoński talerz


Inspiracją kolacja w Thai Square w Saint Albans niedaleko Londynu. Polecam!
Niesamowicie pyszna kolacja i ten klimat Azji w Anglii ...okazją chwila...krótka i burzliwa. 


Upamiętniam wspomnienie, kiedy to kawa zbożowa zostawiła na drewnie plamę, jakiej nie można było tak po prostu zetrzeć...była w swojej spłaszczonej formie zaciśnięta szybą i drewnem ciekawa i piękna...godna pamięci.
zaraz do Londynu na wernisaż Mirka Bałki w Tate Modern
jeszcze tylko
szybko moja dzisiejsza wena... japońska


składniki

tofu 300 gram
olej słonecznikowy
seler
pietruszka
por
siedem małych cukinii
garść fasolki szparagowej
trzy marchwie
połówka małego kalafiora
papryka czerwona
papryka pomarańczowa
kiełki sojowe
oliwa z oliwek

przyprawy 

sos sojowy kilka łyżek
szczypta szafranu
papryka ostra

dodatki 

ryż brązowy

Przyrządzamy! 

Tofu kroimy w kostkę i moczymy w soku z cytryny wraz z łyżką sosu sojowego. Przesmażamy na oleju słonecznikowym wraz z drobno posiekanym małym kawałkiem selera, poru, marchewki, pietruszki.
Następnie na rozgrzaną oliwę z oliwek wrzucamy pokrojoną marchew w półksiężyce, cukinie w grube talarki, paprykę w paski. Dodajemy sos sojowy, szafran i ostrą paprykę. Fasolkę szparagową gotujemy przez chwilę i wrzucamy do reszty warzyw wraz z drobno posiekanym kalafiorem, świeżym i nieugotowanym. Dodajemy sok z cytryny i tofu. Podajemy wraz z brązowym ryżem. Posypujemy świeżymi kiełkami sojowymi.

Energia Jing i Jang na twoim talerzu!

czwartek, 1 października 2009

Zdrowe Sabji czyli Kalafior, marchewka i jeszcze coś :)

Tym czymś jest tofu, uwielbiam je, dlatego też 
będzie pojawiać się często i gęsto :):):)

składniki


główka kalafiora
2 merchewki
cebulka zielona pęczek
oliwa z oliwek
naturalne tofu 400g
mleko sojowe dla vegan lub śmietana dla vegetarian :D

przyprawy

kminek mielony
2 papryczki ostre świeże lub chili
kurkuma
tymianek
sól  - dla chętnych, ja tym razem bez soli :)

dodatki

brązowy ryż

Zaczynamy!

oliwa na patelnie,jak już się rozgrzeje wrzucamy pokrojoną cebulkę zieloną, a następnie przyprawy kurkuma, kminek mielony, papryczki ostre (drobno posiekane bez pestek). Ten aromat kurkumy...i kminku, ach!
W między czasie marchewkę oczywiście umytą :)kroimy w półksiężyce i wrzucamy na patelnie, przykrywamy. Rozdzielamy główkę kalafiora na małe różyczki, zraszamy pod zimnym prysznicem i wrzucamy do naszej marchewki. Mieszamy i dodajemy trochę wody, tak aby tylko nie przywarło do patelni. Przykrywamy, od czasu do czasu mieszając.
Tofu kroimy w kostkę i wrzucamy do warzyw. Mieszamy i dusimy, mieszamy i dusimy :)
Wszystko nabiera złotego koloru, tylko marchew jest jeszcze bardziej pomarańczowa :) 
Mleko sojowe lub śmietanę rozrabiamy z przegotowaną ciepłą wodą i zalewamy warzywa. Posypujemy tymiankiem. Podajemy na zielonych listkach sałaty wraz z brązowym ryżem. A teraz czekamy na resztę domowników, ja na Łukasza, jak wróci z pracy i razem będziemy konsumować dzisiejsze danie.
Smacznego!!!

środa, 30 września 2009

zupa z soczewicy ze świeżą bazylią i tofu

zupa z  soczewicy stała się inspiracją do podzielenia się tym, co powstało w jedną małą chwilę czyli tuż po pracy, myślę, że warto się dzielić pomysłami, więc zapisuję przepis i dzielę się.
Tym sposobem powstanie vegeart, aby się dzielić i jeszcze raz dzielić i zjadać tylko to, co zdrowe i pozbawione naszych przyjaciół...tych czworonożnych, latających i pływających i nienarodzonych...
lepiej je głaskać niż zjadać, prawda?
Karola i jej vege sushi to dopiero inspiracja!

składniki

duży słoik przecieru pomidorowego
świeże sparzone pomidory, kilka sztuk
dużo listków świeżej bazyli
ser tofu, 400 g
soczewica najlepiej zielona, dla kompozycji kolorystycznej, tak to mają już graficy ;)
oliwa z oliwek

przyprawy 

pieprz czarny
tymianek
bazylia
oregano
sól morska gruboziarnista

dodatki

kilka kromek pieczywa razowego
lub
grzanki z pieczywa razowego

Gotujemy!

Wpierw na patelni rozgrzewamy oliwę z oliwek i uprzednio sparzone pomidory bez skórki, krótko dusimy pod przykryciem...ach już pachnie, czujecie? Następnie do garnka, trwa to około 20 minut wrzucamy soczewice wcześniej ugotowaną, albo jeśli ktoś bardzo się spieszy może być ta z metalowej puszki...choć odradzam takie warzywka z puszeczek i słoiczków...dotykanie suchego ziarna samo w sobie jest przyjemne, a co dopiero jego gotowanie i obserwowanie ;)już nie mówiąc o wartościach i walorach. Uduszone pomidory i przecier pomidorowy wraz z soczewicą i 1,5 litrem wody gotujemy przez kilka minut, bo przecież i tak wszystko jest już ugotowane.Dodajemy pieprz czarny, tymianek, oregano i suszoną bazylie. Mieszamy!
I jeszcze raz mieszamy i broń Cię drogi! nie próbujemy, ufamy, że będzie smaczne i gotujemy z myślą o tym, jak przyjemnie jest ufać sobie samemu i przy okazji przepisom ;) Ja ufam Bogu i Jego wpierw też częstuje. Takie jedzenie ma charakter i jest drogą medytacji w kuchni przy piecu i ogniu wśród pary i. Jedynie zapach nam pozostaje...a zapach...ach, te zioła i pomidory...pachnie cudnie! Tofu najlepiej naturalne, ale jeśli wolicie wędzone to również będzie znakomite. Pokrojone w kostkę i wrzucone, mieszamy i już można wołać na obiad czy kolacje, bo to doskonałe danie na każdą porę dnia i roku.
Listki świeżej bazylii na każdy talerz, kompozycyjnie klasa a smakowo, spróbujecie i ocenicie.
Dla nas będzie powtórka jeszcze raz  w tym tygodniu. Kilka kromek razowego pieczywa lub ówcześnie przygotowanych grzanek. Uważam, że to najlepszy dodatek. Znakomicie będzie pasować również ryż brązowy czy makaron kolorowy. Kto, co woli.

namaste i bona petit